Pierzawka 2012

wtorek, 06 marca 2012 12:17 Elżbieta Sukiennik
Drukuj

Dawniej na wsi wiadomo było, że na długie zimowe wieczory, najlepszym lekarstwem na nudę była pierzawka. Spotkanie mieszkańców z powodzeniem zastępowało radio, telewizję, komputer i inne współczesne rozrywki. Efektem był puch na pierzyny i poduchy dla panien na wydaniu. No i oczywiście było to miejsce na wymianę poglądów i  plotek z najbliższej okolicy.
Gminna Biblioteka Publiczna w Gomunicach postanowiła przywrócić ten stary, dziś już prawie zapomniany zwyczaj.

Poduszeczkę z piór zdartych podczas tej imprezy postanowiliśmy przekazać pierwszemu mieszkańcowi Gminy Gomunice urodzonemu w roku 2012. Tym razem jest to dziewczynka – Wiktoria, córka Państwa Moniki i Konrada.
A jak się drze pierze? Przede wszystkim należy wygodnie usiąść i pamiętać o tym, żeby się nie kręcić, bo każdy ruch powoduje unoszenie się tego delikatnego  surowca. O kichaniu oczywiście nie może być mowy. Potem w lewą rękę bierze się garstkę piór, wyjmuje po jednym i trzymając za czubek prawą ręką,odrywa chorągiewki od osi. Zostają sypuły z małym pędzelkiem pióra. Im mniejsze tym lepiej, bo to odpad do wyrzucenia.
O tym, że nie jest to wcale łatwe zadanie przekonali się uczniowie klasy III a Publicznego Gimnazjum , którzy wraz z wychowawcą, czynnie włączyli się do przygotowania imprezy. Po prezentacji multimedialnej o zwyczajach polskiej wsi, przygotowanej przez młodzież, przyszedł czas na przystąpienie do pracy.
Prym wiodły Panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Słostowicach, które poprosiliśmy o pomoc. Również zaproszeni goście chętnie włączyli się do zabawy. Parły więc pióra radne Gminy, Koło Gospodyń Wiejskich z Chrzanowic, Koło Emerytów i Rencistów, dyrekcja, rodzice oraz uczniowie Publicznego Gimnazjum oraz pracownicy bibliotek. Nie obyło się oczywiście bez puszczania na szczęście  "papierowych wróbli", które unosiły lotny puch w powietrze, powodując salwy śmiechu.
Po skończonej pracy, jak to było w zwyczaju, przyszedł czas na poczęstunek. Na stoły powędrowały więc swojskie kiełbasy, chleb, miód, placek drożdżowy i inne smakołyki.
Uczestnikom tak spodobała się ta pierwsza pierzawka, że poprosili,  aby kontynuować ten zwyczaj w przyszłości.

Pierzasta piosenka

Pasły się gęsi na łące
Miały białe pióra
Aż nadszedł czas gdy trzeba
Było je oskubać.

Skubała swoje gąski
Gospodyni z piór
Osobna kładła lotki
Osobno biały puch.

My dzisiaj na pierzawce
Białe pióra drzemy
I dla małej  Wiktorii
Pierzynkę usypiemy.

A jeśli nie pierzynkę
To poduszeczkę małą
Będzie się tej dziewczynce
Dobrze na niej spało.

Niechaj nie ginie tradycja
Co ja zachował lud
Skubania  oraz darcia
Tych gęsich białych piór.

Możesz wesoło śpiewać
I te pióra drzeć
Tylko kichać nie damy
I dmuchać w pióra też.

Pasą się gęsi na łące
I nie maja piór
Ale kiedy odrosną
Oskubiemy je znów.

I nie zginie tradycja
Co ją zachował lud
Skubania oraz darcia
Gęsich białych piór.

Henryka Witalewska
marzec 2012


Poprawiony: wtorek, 06 marca 2012 13:08