Niech żyje bal !!!

poniedziałek, 19 stycznia 2015 13:14 Grzegorz Kłosowski
Drukuj

Jeszcze żywe są wspomnienia sylwestrowych zabaw i bali a już uczniowie i przedszkolaki z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Gomunicach spotkali się na hali sportowej by oddać się uciechom pląsów, tupania i podskoków w rytmach gorącej muzyki. Kolejna, noworoczna zabawa choinkowa zorganizowana przez Dyrektora Zespołu Szkolno-Przedszkolnego, Radę Rodziców, Gminną Komisję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych oraz Gminny Ośrodek Sportu i Rekreacji, przyciągnęła liczną rzeszę wielbicieli karnawałowego szaleństwa. Przybyłych na imprezę gości przywitali: pan Paweł Olejniczak - Wójt Gminy Gomunice oraz pani Joanna Łyś - Dyrektor Szkoły.

Start nastąpił w piątek, 16 stycznia 2015r. o godzinie 16. Tym razem balowicze znaleźli się w rozgwieżdżonej setkami gwiazdek i napęczniałej dziesiątkami śniegowych choinek sali, mieniącej się strugami kolorowych promieni. Doskonałą oprawę muzyczną stworzył zespół Bez KAC-a, która to nazwa z pewnością bardzo przypadła do gustu Gminnej Komisji Rozwiązywania ... A ich wokalistka i wodzirej w jednej osobie, pani Ania Olborska, wykorzystała całe swoje doświadczenie, tak artystyczne jak i zawodowe by wszystkie dzieci kipiały energią do ostatnich taktów granych przez zespół przebojów. Przy takim dopingu eleganckie panie, przystojni panowie, wróżki, motylki i wszelkie inne postacie przybyłe na bal ze wszystkich chyba mi znanych bajek, niestrudzenie wylewali litry potu gnani w taneczny wir górującym nad nimi, melodyjnym głosem pani Ani. Oczywiście wielu, oprócz pokazów szalonego tańca, mogło wykazać się sprawnością w licznych konkursach, gdzie najlepszą nagrodą był aplauz zgromadzonych i słodkie upominki, na pewno przydatne w odbudowywaniu sił witalnych zawodników.

Bezpieczeństwa bawiących strzegli żołnierze elitarnego korpusu amerykańskich marines gdyż co chwila można była spotkać umundurowanego wojaka z bronią gotową do strzału. Zresztą organizatorzy zabezpieczyli się również na wypadek ataku z Marsa bo wśród roztańczonej gawiedzi ukrytych było kilku Supermen'ów i jeden Spiderman. O bezpieczeństwa przeciwpożarowe dbał sam Komendant Straży, który w ramach współpracy zgodził się nawet pozować do jednego ze zdjęć. Jedynym zagrożeniem mogło być tylko kilka składów Pendolino, kursujących momentami wśród bawiących się dzieci. Na szczęście wagoniki miały wagę pięcio czy sześciolatków a w dodatku w polskich warunkach nie mogły przecież rozwijać pełnej szybkości. Super atrakcją była również wizyta, zaproszonych przez Radę Rodziców, gości z Disneylandu. Kaczor Donald z żoną oraz Miki ze swoją narzeczoną tak byli rozchwytywani przez uradowanych tancerzy, że po dwóch godzinach nieprzerwanych pląsów musieli wyjechać do swoich posiadłości na regenerujące masaże.

Wielkim powodzeniem cieszyła się również kawiarenka z pysznym ciastem i punkt poboru pączków oraz kubków z herbatą - taka hulanka wymaga niespożytej energii a tam właśnie można ją było skutecznie uzupełniać. A i przy sklepiku pana Mariana nieustający dyżur pełniła kilkuosobowa kolejka. Odnoszę wrażenie, że przy takich obrotach, pod koniec imprezy, zostały tam w ofercie tylko puste półki i firmowa zamrażarka. Niestety, o godzinie 20 głośniki wydały ostatnie westchnienie i żegnając się z gośćmi zaprosiły wszystkich za rok, na kolejny odcinek karnawałowego serialu.

 

Poprawiony: poniedziałek, 19 stycznia 2015 15:24